Miejsce w gospodzie

Bazylika Narodzenia

Święta coraz bliżej. Coraz więcej choinek bombek czerwonych krasnali i… bałwanów na ulicach. Czas najwyższy, żeby podzielić się wspomnieniami z Betlejem. Zupełnie odmiennego niż klimat świątecznych reklam.

Gwar, krzyki, głośne dźwięki klaksonów. Centrum Betlejem. Od razu widać, że jesteśmy przyjezdni. Wiedzą o tym też taksówkarze, którzy szybko  otaczają nas ciasnym kręgiem. Próbujemy się od nich uwolnić od razu wpadając na roześmianego Palestyńczyka, oferującego nam herbatę. Najlepsza w mieście! Nigdy jeszcze takiej nie piliście! Odmawiamy, zapewniając jednocześnie, że wrócimy. Mężczyzna kiwa głową, wiedząc równie dobrze jak my, że wcale nie mamy zamiaru do niego wracać. Za wszelką cenę chcemy jednak uciec od natarczywych spojrzeń i nawoływań sprzedawców.

Czytaj dalej