Via Francigena 4

Via Francigena część 4

Wraz z zejściem z Wielkiej Przełęczy Św. Bernarda do Doliny Aosty dotychczasowa pogoda towarzysząca nam od Anglii uległa diametralnej zmianie. Choć do tej pory nie mogliśmy narzekać na klimat, to raptem kilka kilometrów po przekroczeniu granicy włoskiej temperatura dosłownie wycisnęła z nas siódme poty. Alpy, stanowiące naturalną barierę między śródziemnomorskim klimatem Półwyspu Apenińskiego, a górskim Szwajcarii, zafundowały nam istną bombę: czterdziestostopniowy upał pojawił się w jednej chwili, zupełnie jak po zamknięciu za sobą drzwi do sauny. I taka pogoda miała nam już towarzyszyć przez resztę drogi, a nawet jeszcze ocieplać się powoli wraz z każdym krokiem na południe.

Czytaj dalej

Via Francigena 3

Via Francigena część3

Po przekroczeniu granicy francusko-szwajcarskiej wszystko jakby nagle zwolniło, a nawet ciut cofnęło się w czasie. Zniknęło uczucie, że każdy wokół nas gdzieś pędzi w pogoni za dzisiejszym światem. Zniknęły sklepy, mknące samochody, nawet główna droga jakby stała się nic nie znaczącą szosą.

Kolejny kraj na szlaku przywitał nas ogromnym zielonym polem, spokojnie przemierzającym go traktorem i gdzieś tam w oddali majaczącymi Alpami z Mont Blanc na czele, których wyglądaliśmy już od tygodnia. Francuska Jura za naszymi plecami okazała się tylko wstępem do Szwajcarii, która już na pierwszy rzut oka zachęcała spokojnym i sielskim życiem… na wzór hobbitów z Shire.

Czytaj dalej

Via Francigena 2

część 2

Nad czym można dumać, gdy już miną zachwyty nad wschodami słońca, kroplami rosy na intensywnie zielonej trawie i dostojeństwem wysokich drzew?

Gdy skończy się przeklinać pędzące ciężarówki, spychające swym podmuchem biednych wędrowców do rowu i złorzeczyć na plagę odcisków na pięcie lub wpadające do butów kamienie?

Gdy obgada się już wszystkie ważne i błahe sprawy z towarzyszem drogi, to o czym można myśleć? No oczywiście, że o jedzeniu!

Czytaj dalej

Via Francigena 1

VIa Francigena część 1

Jakiś czas temu na stronie peron4.pl pojawiła się nasza relacja z przejścia Via Francigeny. Jako że właśnie pracujemy nad książką o tym szlaku, chcielibyśmy przypomnieć Wam te opowieści. A zatem przedstawiamy: Via Francigena w 4 odcinkach:

– Już nie mam siły…
– Spoko… jeszcze tylko jakieś tysiąc siedemset kilometrów.
– …#&^!*&??!!^%@…

Czytaj dalej