Nowa wyprawa!

Nowa Zelandia

Siedzimy w domu już długo… zdecydowanie za długo… albo przynajmniej wystarczająco długo, żeby w naszych głowach wykiełkowały miliony marzeń i pomysłów na kolejne eskapady.

Marzenia to jednak dość specyficzny twór. Możecie się nie zgodzić, ale są dla mnie (Daria) stanem, który, choć bardzo pozytywny i motywujący, powinien być czymś raczej przejściowym, bo inaczej prowadzi do sytuacji, które określiłabym mianem niezdrowych.

Czytaj dalej