10 powodów dla których warto odwiedzić Sardynię zimą

10 powodów dla których warto odwiedzić Sardynię zimą

Sardynia to popularny wakacyjny kierunek. Rajskie plaże, olśniewający błękit wody, temperatura powietrza niczym w tropikach. A jak wygląda wyspa zimą? Czy warto zamiast w wakacje wybrać się tam na ferie zimowe? Byliśmy i sprawdziliśmy. A to jest 10 powodów, dla których zdecydowanie warto odwiedzić Sardynię zimą.

1.Tanie bilety.

Nie oszukujmy się! Często o kierunku naszej podróży decydują ceny biletów lotniczych. Tak było tym razem i w naszym przypadku. Zima szalała za oknem. No dobra, co najwyżej „zimka”, ale i tak zastanawialiśmy się gdzie tu uciec od tych przeraźliwych -5 stopni Celsjusza. Maroko? Jordania? A może Uzbekistan? Oprócz tego ostatniego kierunku, ceny lotów były całkiem przystępne, a dodatkowo zdążylibyśmy zwiedzić Jordanię przed prognozowanym boomem. Dlaczego więc zdecydowaliśmy się na Sardynie, której wcale nie braliśmy pod uwagę? Po pierwsze tanie loty. Nam udało się upolować bilety za niecałe 80 zł za osobę w dwie strony, wliczając w to opłaty lotniskowe. Ok. Wszystko pięknie, ale Internety zalewają nas ofertami lotów do kilku innych miejsc za podobną cenę. Dlaczego więc Sardynia? Na to pytanie odpowiada pkt 2.

2. Tanie wypożyczenie samochodu.

Po doświadczeniach związanych z wypożyczaniem auta na Islandii wiedzieliśmy, że tym razem trafiła nam się prawdziwa perełka. 250 zł za Citroena C3 Aircraft na tydzień to powód, dla którego zdecydowaliśmy się na podróż na Sardynię. (I teraz się wydało, że jesteśmy zbzikowanymi miłośnikami Citroena, w tajemnicy knującymi przeciw wszystkim pasjonatom BMW). Niemniej jednak to właśnie cena za wynajem samochodu przekonała nas do zakupu lotów na Sardynię. Wiedzieliśmy, że takiej okazji na pewno nie ustrzelilibyśmy w sezonie. Oczywiście dochodzą jeszcze koszty ubezpieczenia i paliwa, ale 250 zł za tydzień to około tysiąc złotych oszczędności.

3. Tanie noclegi.

Ok. Zawsze można sobie coś niedrogiego znaleźć lub zabrać ze sobą namiot. Ale dlaczego nie zakosztować choć trochę luksusu? Tym bardziej, że z racji martwego sezonu ceny są naprawdę atrakcyjne. Nocleg w hotelu trzy-, a nawet czterogwiazdkowym poniżej stu złotych to naprawdę niezła oferta. A jeśli dobrze poszukamy to w cenie znajdziemy nawet zabiegi SPA (tak, za te 100 złotych). O śniadaniu w pakiecie nie wspominając.

4. 15 stopni Celsjusza.

Podczas gdy w Polsce temperatura nie wzrasta powyżej zera, na Sardynii w styczniu panują przyjemne temperatury w zakresie 15- 20 stopni. To wyjaśnia wszystko. Więcej chyba nie musimy pisać 😄

5. Sardynia usiana jest zabytkami.

Ruiny neolitycznego nuragu

Tu należy się kilka słów wyjaśnienia. Sardynia jak wiadomo jest wyspą włoską i rzeczywiście odnajdziemy tu zabytki z okresu greckiego i rzymskiego, ale nie chodzi nam o nie. A co jeśli Wam powiemy, że Sardynia to zaginiona Atlantyda? Tak przynajmniej zakłada jedna z hipotez na temat cywilizacji nuragijskiej, zamieszkującej teren wyspy w okresie od ok. XVII do II w. p.n.e. Jednym z fundamentów tej hipotezy są megalityczne budowle z tamtego okresu, powszechnie nazywane nuragami. Ich liczba – ponad 7000 na wyspie oraz ogromne rozmiary przywodzą na myśl wspaniałości legendarnej Atlantydy. Abstrahując od tego czy nuragijczycy rzeczywiście byli Atlantami czy też jest to tylko życzeniowe myślenie niektórych archeologów, to pozostałości tej kultury epoki brązu robią oszałamiające wrażenie.

6. Brak turystów.

To chyba jeden z największych plusów martwego sezonu na Sardynii. Pustki na ulicach, plażach i przy co ciekawszych atrakcjach. O łatwym rezerwowaniu noclegów nie wspominając. Jeśli ktoś jest takim odludkiem jak my, to na brak imprezowiczów narzekać nie będzie.

7. Każdy znajdzie coś dla siebie

Otulone mgłami sardyńskie wzniesienia

Dosłownie. Miłośnicy kąpieli popływają w przepięknych błękitnych i lazurowych wodach Sardynii… a przynajmniej amatorzy morsowania. Ci, którzy jednak wolą zachować umiar, z pewnością znajdą wolne miejsce na jednej z plaż, uznawanych za najpiękniejsze w Europie. Jeśli ktoś woli sporty zimowe bez trudu odnajdzie ośnieżone stoki ponad 1800-metrowych gór. Miłośnicy historii i zabytków poczują się na Sardynii prawie jak w raju. Także i Ci, którzy lubią dobrze zjeść, nie będą chodzić z pustymi żołądkami. W końcu Sardynia to włoska wyspa, a kultura jedzenia jest tu tak samo ważna jak poranne espresso.

8. Zrobisz idealne zdjęcie.

Tak! W końcu! Nareszcie! To jedno, wymarzone, idealne zdjęcie. Martwy sezon to niemalże brak turystów, a to oznacza, że w końcu nikt nie wejdzie Ci w kadr. Już nie będziesz musiał czekać aż kolejna grupa wróci do autokaru, by zdrętwiałym palcem zwolnić spust migawki. Pstryk. I jest! Ideał!

9. Żyje tutaj najwięcej stulatków w Europie.

Na 1 mln mieszkańców wyspy przypada 15-20 stulatków, podczas gdy w samych Włoszech zaledwie 5-6. Naukowcy podają wiele przyczyn takiego stanu rzeczy. Mają mieć na to wpływ m.in. klimat, dieta, zamiłowanie do spacerów, czy chociażby dobrej jakości wino, wytwarzane z winogron rosnących na wyspie i spożywane obowiązkowo do kolacji. Dlaczego więc nie wyjechać na Sardynię i nie spróbować chociaż o kilka dni wydłużyć nasze życie?

10. Flamingi

Już nie musisz lecieć na wyspy karaibskie, by zobaczyć te różowe ptaszory. Ponad 4000 osobników na stałe zamieszkało tereny Sardynii. Upodobały sobie rozlewiska przy ruchliwych drogach, dlatego bez problemu można je znaleźć, decydując się na objazdówkę wokół wyspy. Już pierwszą możliwość ich zobaczenia będziecie mieli w Cagliari (jeżeli oczywiście tam lądujecie). Najlepiej obserwować je z samochodów, do których są przyzwyczajone. Z autopsji wiemy, że spacerujący brzegiem człowiek, to dla flamingów sygnał do oddalenia się.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *