Słowacja w 5 dni

Rynek w Bardejowie

Nie upłynął nawet tydzień, a nam przychodzi już, żegnać się z naszymi południowymi sąsiadami. Dane nam było zobaczyć tylko mały fragment tego kraju, ale bez wahania możemy powiedzieć, że wiele się dowiedzieliśmy o jego mieszkańcach i zwyczajach tu panujących.
Nie wiadomo czemu przyjęło się myślenie, że Słowacy do zamożnych nie należą. Być może władze do dziś zmagają się z kryzysem, a budynki udostępniane jako baza noclegowa dla turystów pamiętają zamierzchłe złote czasy Bloku komunistycznego. Ale nie oszukujmy się- czy aby w Polsce też tak nie jest?
Co możemy powiedzieć o Słowakach? Że wcale nie powodzi im się źle, że są dumni ze swojej narodowości, kultury i historii, że są serdeczni, życzliwi i pomocni i zdecydowanie lubią Polaków. A przynajmniej nas :)

No ale dość pisania epopei o kraju mlekiem i miodem płynącym. Są aspekty dzisiejszej Słowacji, których zdecydowanie nie jesteśmy w stanie zrozumieć.
1- sklepy, punkty informacji turystycznej, atrakcje i zabytki otwarte do godziny 16, a w soboty nawet do 13 (ojjj to nas irytowało)
2- puste miasta wieczorem, zupełnie różne od tych włoskich czy hiszpańskich (ale nawet i polskich)
3- i te ich kilometry. Możecie wierzyć, albo nie ale są jakoś tak krótsze od naszych (To akurat powód do radości ;))
A jak nie wierzycie to sami przyjedzcie z miarą i zmierzcie i przy okazji zwiedzcie Słowację bo warto.

Centrum Bardejowa

Daria patrzy po raz ostatni na polskie góry

Wojtek w składziku u księdza w Tulciku

Niedzielny obiad na szlaku

Wojtek przed obwodnicą Koszyc

Centrum Koszyc z wystawą zdjęć z... Jerozolimy

Fontanna w Koszycach wieczorem

Wojtek przy słupku granicznym

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *