Nowozelandzka wyprawa w serwisie Polak Potrafi.

Logo Polak Potrafi

Od kilku dni w serwisie PolakPotrafi.pl wspierać można nasz projekt – 3000 km – Piechotą przez Nową Zelandię. Możecie zobaczyć go klikając tutaj. Jak wiecie zbieramy fundusze na pokonanie nowozelandzkiego szlaku Te Araroa, liczącego właśnie 3000 km i biegnącego wzdłuż obu wysp. O szlaku i naszych planach możecie przeczytać na stronie projektu lub w innych postach; dzisiaj natomiast chcielibyśmy opowiedzieć o idei crowdfundingu – czyli finansowania społecznościowego i o tym co skłoniło nas, by spróbować zebrać część funduszy w ten właśnie sposób.

Czytaj dalej

Jak się spakować na Camino

Za dużo w plecaku

Zawitaliśmy ostatnio do Fromborka, gdzie świat jakby się zatrzymał. I choć paradoksalnie to tu Mikołaj Kopernik wstrzymał Słońce, a poruszył Ziemię, czas zdaje się płynąć nieśpiesznie, zupełnie oderwany od współczesności. Korniki w naszym drewnianym domku urządziły sobie prawdziwą wyżerkę. Z każdego kąta słychać chrobotanie powolnie wygryzanego drzewa. Tuż obok nas, trochę zapomniany, a może jeszcze nieodkryty, przebiega szlak do Santiago. Najchętniej rzucilibyśmy wszystko, by wyruszyć w czteromiesięczną wędrówkę, dlatego teraz nie będzie wcale o zabytkach Fromborka, tylko o plecaku.

Czytaj dalej

Ej, odbudujmy Nepal!

Daria i Wojtek w koszulkach

Minął już ponad rok od tragicznych w skutkach trzęsień ziemi w Nepalu. Wielu z nas zdążyło zapomnieć o tym co stało się wtedy u podnóża Himalajów, zwłaszcza, że nieustannie docierają do nas informacje o wszelkiego rodzaju akcjach pomocowych. To sprawia, że uodparniamy się na takie wiadomości i coraz częściej przechodzimy obok nich obojętnie. Warto jednak czasami odgrzebać swoje pokłady wrażliwości, inspirując się chociażby pasją i oddaniem z jakim do pomocy Nepalczykom podchodzi Tija Grebieniow – pomysłodawczyni akcji „Ej, odbudujmy Nepal” wraz z wolontariuszami, by nie odwracać wzroku i nie usprawiedliwiać się stwierdzeniem: „Przecież ja nic nie mogę zrobić”.

Czytaj dalej

Krzywy Las

Krzywy Las

Kiedy kilka lat temu po raz pierwszy zobaczyliśmy zdjęcia z tego lasu, bez zastanowienia zdecydowaliśmy, że musimy zobaczyć go na żywo. To był jeszcze jeden powód (poza Włóczykijem rzecz jasna), żeby zawitać do Gryfina.

Tym, którzy widzą go po raz pierwszy, przedstawiamy: Oto krzywy las pod Gryfinem w województwie Zachodniopomorskim. Rośnie tu około 200 powyginanych sosen. W deszczowej aurze prezentują się dość tajemniczo, ale powód ich dziwnego kształtu jest już bardziej prozaiczny. Zostały tak zdeformowane w wyniku działalności człowieka. Najprawdopodobniej chciano zrobić z nich krzywulce – elementy łodzi, łączące dno statku z burtą. Powyginane konary nadają się do tego celu doskonale.

Czytaj dalej

Via Francigena 4

Via Francigena część 4

Wraz z zejściem z Wielkiej Przełęczy Św. Bernarda do Doliny Aosty dotychczasowa pogoda towarzysząca nam od Anglii uległa diametralnej zmianie. Choć do tej pory nie mogliśmy narzekać na klimat, to raptem kilka kilometrów po przekroczeniu granicy włoskiej temperatura dosłownie wycisnęła z nas siódme poty. Alpy, stanowiące naturalną barierę między śródziemnomorskim klimatem Półwyspu Apenińskiego, a górskim Szwajcarii, zafundowały nam istną bombę: czterdziestostopniowy upał pojawił się w jednej chwili, zupełnie jak po zamknięciu za sobą drzwi do sauny. I taka pogoda miała nam już towarzyszyć przez resztę drogi, a nawet jeszcze ocieplać się powoli wraz z każdym krokiem na południe.

Czytaj dalej